akceptuję postanowienia
              
 

artykuły

Kodeks Etyki Zawodowej - część 8

(autor: Jan Krzysztof Pięta, artykuł nr 3 / 2004)

   W poprzednim numerze "Nieruchomości" zaprezentowaliśmy kolejny odcinek prezentujący Kodeks Etyki Zawodowej obowiązujący wszystkie osoby, na całym świecie, legitymujące się tytułem Certified Property Manager CPM®. Prezentując ostatnie z artykułów naszego Kodeksu złożyłem obietnicę, że skomentuję brzmienie jego artykułu 12 w odniesieniu do polskich realiów. Pora zatem dotrzymać obietnicy. Najpierw przypomnę treść tego artykułu:

Artykuł 12
Obowiązki wobec najemców i innych osób.
DYPLOMOWANY ZARZĄDCA NIERUCHOMOŚCI® kompetentnie zarządza nieruchomością klienta przestrzegając praw, odpowiedzialności i korzyści najemców i innych osób uprawnionych do przebywania w nieruchomości. DYPLOMOWANY ZARZĄDCA NIERUCHOMOŚCI® nie angażuje się w żadne działania, które zagrażają zdrowiu i bezpieczeństwu osób mających prawo przebywać w nieruchomości klienta.


   Załóżmy, że zamiast sformułowania DYPLOMOWANY ZARZĄDCA NIERUCHOMOŚCI® zapiszemy "każdy Zarządca Nieruchomości" i zastanówmy się czy wszyscy jesteśmy w stanie sprostać zapisom tego artykułu Kodeksu. Zacznijmy od słów : "kompetentnie zarządza nieruchomością klienta". Zakładam, że wszystkie osoby posiadające licencję zawodową wykazały, że są kompetentne do zarządzania nieruchomościami co oznacza (zgodnie z definicją leksykalną), że mają odpowiednie kwalifikacje, wiedzę, umiejętności. Czy jednak na pewno wszyscy wykazujemy na co dzień tą kompetentność ? I czy nasze środowisko na pewno czyni wszystko aby dokonać samooczyszczenia z tych jednostek, które jednak nie posiadają kompetencji mimo posiadania licencji ?
   Przykład z "życia wzięty". Zebranie Wspólnoty w którym miałem okazję uczestniczyć osobiście. Gmina posiada we wspólnocie zdecydowaną większość udziałów (75 %). Nieruchomością wspólną zarządza spółka prawa handlowego będąca w 100 % własnością Gminy. W trakcie analizy kosztów za rok 2003 okazuje się, że spółka obciążając Wspólnotę za swoje usługi, inne niż zarządzanie nieruchomością, robi to nie tylko bez zawarcia odpowiednich umów, ale także nierzetelnie obciążając za inne wielkości (np. za sprzątanie) niż faktyczny zakres usługi. Toczy się dyskusja. Zwracam w niej uwagę, że rozliczenie jest nierzetelne. Członkowie Wspólnoty, w większości osoby w wieku już podeszłym nie bardzo wiedzą o co chodzi. Przedstawiciel zarządcy twierdzi, że może do tej pory nie było w porządku, ale przedstawione uwagi zostaną wzięte pod uwagę w roku bieżącym. Gminę - jako Właściciela lokali niewyodrębnionych - reprezentuje na zebraniu licencjonowany zarządca nieruchomości. W jego opinii wszystko jest OK., bo gdyby nie opłaty wnoszone przez Wspólnotę, to za sprzątanie terenów zielonych przyległych do budynku koszty musiałaby ponosić Gmina, gdyż jest ich właścicielem. Ale skoro Gmina ma tak duży udział w nieruchomości wspólnej to i tak większość kosztów spada na nią.
   Pytanie, które od dwóch tygodni stawiam sobie samemu brzmi : czy powinienem tolerować taką sytuację ? Czy też powinienem zareagować zgłaszając sprawę do Komisji Odpowiedzialności Zawodowej?
   A pytanie natury ogólniejszej brzmi : jak często jeszcze jednostka będzie z góry skazana na porażkę, gdyż Zarządca Nieruchomości "z definicji" będzie reprezentował interesy "większościowego Właściciela" ?
   Pytanie to prawdopodobnie może urazić niektórych Koleżanki i Kolegów Zarządców. Tych, których ono nie dotyczy przepraszam. Do pozostałych zaś zwracam się z apelem : pamiętajcie nie zawsze interes "największego Właściciela" jest równoznaczny z interesem Klienta. Naruszając tą zasadę powodujecie, że całe środowisko Zarządców Nieruchomości postrzegane jest jako niekompetentne i niegodne zaufania. A przecież Zarządca ma do stracenia tylko jedną rzecz naprawdę cenną : REPUTACJĘ.

Jan Krzysztof Pięta CPM®


powrót do listy