artykuły
To i owo pod choinkę
(autor: Jan Krzysztof Pięta, artykuł nr 11 / 2005)
Niniejszy tekst ukaże się w grudniowym
numerze „Nieruchomości”. Gdy zasiadłem do jego pisania
przyszła mi do głowy myśl taka : Pora na Świąteczne życzenia. Wobec
tego spróbuję innym przedstawić czego sobie życzyć może Zarządca
nieruchomości (za jakiego nieskromnie się uważam). Może chociaż
jedno z nich się spełni?
Życzenie pierwsze:
Aby wszyscy zarządcy konkurowali między sobą przede wszystkim
jakością oferowanych usług, uczciwością i rzetelnością w obsłudze
Klientów a nie tylko co raz to niższymi cenami i chwytami „poniżej
pasa”.
Czy ma ono szansę się spełnić? Jestem człowiekiem z nadzieją patrzącym
w przyszłość, wręcz niepoprawnym optymistą ale w tej materii mój
optymizm nieco przygasa. Obserwując rynek usług zarządzania nieruchomościami,
głównie zarządzania nieruchomościami Wspólnot Mieszkaniowych, bo
na takim rynku na co dzień pracuję, widzę co raz częściej sytuacje,
gdzie nie liczy się interes Klienta - Wspólnoty, gdzie liczy się
tylko interes Zarządcy i wąskiej grupy Właścicieli, która weszła
z Zarządcą w odpowiednie koneksje. Słowa „etyka zawodu”,
„postępowanie etyczne” niektórzy z pośród nas (NIESTETY
!) umieścili na dnie tej szuflady do której nie zamierzają nigdy
zaglądać. Są także tacy, którzy się z tymi słowami nigdy nie zetknęli.
Życzenie drugie:
Aby Gminy ogłaszając przetargi na zarządzanie lub administrowanie
zasobem nieruchomości komunalnych robiły to rzetelnie, bez ustawiania
tych przetargów pod kątem spółek lokalnych, w których posiadają
większościowe pakiety udziałów albo by nie ogłaszały tych przetargów
wcale. (Czego nota bene zrobić im nie wolno.)
Od dłuższego czasu śledzę przetargi na zarządzanie zasobami mieszkaniowymi
różnych Gmin. Praktycznie moje obserwacje dotyczą terytorium całego
kraju. Co rusz to tu, to tam, ogłaszany jest przetarg na zarządzanie
zasobem lokalowym będącym w 100% własnością Gminy oraz administrowanie
gminnymi lokalami w budynkach Wspólnot Mieszkaniowych. Śledzę również
wyniki tych przetargów. I co się okazuje : albo warunki przetargu
są tak konstruowane, że już w momencie czytania specyfikacji istotnych
warunków zamówienia „widać gołym okiem” kto ma być
zwycięzcą, albo podaje się tak nieprecyzyjne kryteria, że próba
ich uszczegółowienia, poprzez pytania zadawane Zamawiającemu, powoduję,
iż uznaje on siwz za nie nadającą się do poprawienia i unieważnia
przetarg. Bywają także sytuacje, że Gmina nie uznaje uzasadnionych
protestów, „idzie w zaparte”, przegrywa przed zespołem
arbitrów UZP i dopiero po tym unieważnia przetarg. Czy tak czy tak
kolejny rok zarządzania przez spółkę powiązaną kapitałowo z Gminą.
Nie mam nic przeciwko takim spółkom, znam nawet kilka, które przyzwoicie
radzą sobie w nowej rzeczywistości. Nie rozumiem tylko jednego:
dlaczego mają one być uprzywilejowane w dostępie do rynku ? Czy
ktoś mi na to odpowie?
Życzenie trzecie:
Aby Zarządcy nieruchomości, jako grupa zawodowa, zrozumieli wreszcie,
że w jedności siła, przestali mnożyć Federacje, śnić o branżowej
izbie i władzy z nią związanej i krok po kroku zrobili wszystko,
by dokonać zjednoczenia wszystkich Stowarzyszeń Zarządców pod jednym,
jak przystało na Zarządców, „dachem”.
Marzę o tym od dawna. Marzę o tym nie tylko dlatego, że w jedności
siła. Marzę o tym także dla tego, że wewnątrz jednej organizacji
łatwiej osiągnąć konsensus, wypracować wspólne stanowisko w sprawach
ważnych dla środowiska, nie dać się „wymanewrować” przy
okazji załatwiania przez polityków ich politycznych interesów. Marzę
o tym, bo wówczas energia poświęcana na udowadnianie, która z federacji
jest lepsza?, ważniejsza?, ma większe wpływy w ministerstwie? zdobędzie
większy „rząd dusz” ? można by tą energię spożytkować
na załatwienie naprawdę ważnych spraw:
podniesienie jakości
kursów i szkoleń dla Zarządców, łącznie z ich monitorowaniem i wystawianiem
organizatorom ocen;
stworzenie, przyjęcie
oraz egzekwowanie jednolitego dla wszystkich Zarządców kodeksu etyki
zawodowej;
stworzenie komisji
arbitrażowej, składającej się z osób uznanych w środowisku, której
powierzano by , na zasadzie rozjemcy, rozstrzyganie sporów Zarządca
- Klient lub Zarządca - Zarządca;
ˇ wypracowanie dla
środowiska jednolitych standardów zawodowych.
I jestem pewien - marzy o tym większość zarządców, którzy, dzień
po dniu, wykonują swoje obowiązki. Miejmy nadzieję, że to nasze
wspólne marzenie się spełni.
Na zakończenie jeszcze jedne życzenia :W imieniu Członków Polskiego
Oddziału IREM wszystkim Koleżankom i Kolegom Zarządcom z całej Polski
życzę aby te przepiękne Święta Narodzenia Pana:
tchnęły w nas otuchę;
dały nam wiele radości;
nas i naszych bliskich
otuliły ciepłem
zaś nadchodzący Nowy Rok niechaj:
przyniesie nam słodki
smak sukcesu;
ochroni nas od nadmiaru
stresu;
sprawi, by zwykła
ludzka życzliwość otaczała nas na co dzień. Z poważaniem
Jan Krzysztof Pięta CPM®
powrót do listy

